Tirol Ski Dimension, czyli propozycja dla fanów przejażdżek i narciarzy!

Zbliża się sezon zimowy, ale wcale nie musi to oznaczać „martwego sezonu” dla miłośników atrakcji. Nowoczesne ośrodki narciarskie łączą w sobie zarówno możliwości dla miłośników jazdy na nartach czy desce, jak i inne atrakcje, pozwalające się rozerwać między kolejnymi szusami.

 Najlepszym przykładem jest austriacki ośrodek narciarski Serfaus-Fiss-Ladis (znany też pod nazwą „Tirol Ski Dimension” – narciarski wymiar Tyrolu). Oprócz blisko 200 kilometrów wspaniałych nartostrad i najnowocześniejszych wyciągów (w tym wiele z miękkimi, krytymi i podgrzewanymi siedzeniami), oferuje on sporo innych rozrywek.

Sam dojazd z parkingu w miejscowości Serfaus pod stację kolei linowej odbywa się… metrem! Wyżej, na stokach, w wielu miejscach znajdziemy leżaki i huśtawki, a w tzw. punktach widokowych ustawione są wielkie krzesła, na które można wejść po drabinie. Na jednym ze szczytów znajduje się platforma widokowa, której odbicie można podziwiać w lustrzanej bryle. W innym miejscu ośrodka znajdziemy np. bar lodowy, a także specjalną narciarską „trasę czarownic”, na której dzieci mogą uczyć się zakręcać, mijając różne bajkowe postacie. Wagoniki jednej z kolejek linowych przeznaczone są również specjalnie dla dzieci. Z kolei inna kolejka posiada tzw. „orle gondole” –  podczas wjazdu na górę, podróż umila nam piskliwy, ptasi głos, opowiadający (w niemieckim języku) o tym gatunku. Tirol Ski Dimension od lat zajmuje jedną z czołowych lokat w rankingach narciarskich, pod względem przyjazności dla dzieci.

To jednak nie wszystkie atrakcje – również miłośnicy mocniejszych wrażeń nie będą się tu nudzić. Znajdziemy tu np. dobrze znany z naszych gór „Alpine Coaster”, czyli zjazd saneczkami po torze z zakrętami. Jest też trochę mniej popularny zjazd saneczkami po jednej szynie (Fisser Flitzer), co daje wrażenie nieco większej niepewności. W tym przypadku długość zjazdu wynosi aż 2,2 km. Można też skoczyć na wielką poduszkę, z 2-poziomowej platformy (tzw. „Sprungturm”).

Jednak największych wrażeń dostarczą nam kolejne atrakcje, np. wielka huśtawka „Sky Swing”, położna w alpejskiej scenerii – na wysokości ok. 1800 m n.p.m., z której możemy podziwiać panoramę gór. W ostatnich latach została ona zmodernizowana – zmieniono gondolę z siedzeniami, ale także intensywność doznań. A co najważniejsze, wprowadzono możliwość wyboru przez gości trzech różnych „programów”: 15% (delikatne huśtanie), 40% (wysokie huśtanie, pozwalające odczuć stany nieważkości) oraz 100% (wahadło wykonuje pełne obroty, generując bardzo duże przeciążenia).

Druga atrakcja to „Fisser Flieger”, czyli przelot na tzw. „skrzydle”, zawieszonym na linie, rozpiętej między dwoma stokami. Maksymalna prędkość zjazdu to 80 km/h, a w najwyższym punkcie znajdujemy się 47 metrów nad ziemią. Jednak z racji położenia w górach, możemy delektować się znacznie szerszą panoramą okolicznych dolin, spoglądając w bok. Trzecią atrakcją jest „Serfauser Sauser” (tzw. tyrolka) – długi zjazd na linie, podzielony na trzy odcinki. W sumie zjeżdżamy z wysokości 1840 metrów n.p.m., aż do położonego 400 metrów niżej miasteczka Serfaus. Maksymalna wysokość bezwzględna (nad ziemią) to 90 metrów. Większość wspomnianych atrakcji czynna jest również zimą.


Witold Zabiegała
Zdjęcia: tyrol